piątek, 20 lipca 2012

Tatry z dziećmi - wycieczki w okolice - Stara Lubownia

Pobyt z dziećmi w górach wymaga od nas sporo inwencji. Rzadko kiedy bowiem, dzieci są w stanie znieść codzienne wyprawy w góry. Trzeba więc urozmaicać wakacje wycieczkami w okolice, zaś zwiedzanie zamków interesuje większość maluchów.


Zamek w słowackiej Starej Lubowni udostępniony jest do zwiedzania od wielu już lat. Jednak dopiero w 2008 rozpoczęto prace remontowe oraz przygotowano ciekawe ekspozycje. 
Niespodzianki czekają nas na każdym kroku.



W kasie wraz z biletem otrzymujemy przygotowaną po polsku informację ułatwiającą zwiedzanie zamku, jeśli lubimy oglądać ekspozycję we własnym tempie. Jednak istnieje możliwość poznania historii zamku wraz przewodnikiem, który oprowadza polskie grupy.  Zwiedzanie jest tym ciekawsze, że losy zamku wielokrotnie tworzyli polscy królowie i magnaci. Ostatnimi właścicielami zamku do roku 1945 byli Zamoyscy.

 
Warto jest pokonać 107 schodków i wejść na zamkową wieżę. Widok z wieży, zwłaszcza podczas dobrej pogody, rekompensuje wysiłek.






Oprócz ciekawych wnętrz i zrekonstruowanych pomieszczeń, dla zwiedzających przygotowano również występ sokolników. 

 
Niezapomniane, zarówno przez dzieci, jak i dorosłych będą kilkudziesięciominutowa prezentacja umiejętności stylowo ubranych sokolniczek oraz możliwość zrobienia sobie zdjęcia z sokołem na ręku.


W sumie pobyt na zamku zajmuje ok. 2 godz. Jeśli skorzystamy z możliwości zagrania ogromnymi szachami, z pewnością zostaniemy na zamku nieco dłużej.

Obok zamku znajduje się Skansen Lubowniański. Przy wejściu do Skansenu otrzymamy - podobnie jak na zamku - informację o ekspozycji przygotowaną w języku polskim. 

Warto obejrzeć domy mieszkalne: wójta, rolnika, pasterza. Dzieciom spodoba się "kącik dziecinny" oraz szkoła. Dorośli z zainteresowaniem obejrzą wnętrze starej cerkwi greckokatolickiej. Zwiedzanie Skansenu trwa ok. 30-45 min.


Godziny otwarcia, ceny biletów i aktualności zawarte są na stronie Lubowniańskiego Muzeum.

Droga z Zakopanego do Starej Lubowni zajmuje ok. 1,5 godz, jeśli nie napotkamy po drodze korków. Jeśli granicę przekraczać będziemy na Łysej Polanie, drogę mogą nam utrudnić liczne samochody udające się do Palenicy Białczańskiej z turystami do Morskiego Oka. Jeżeli zdecydujemy się na przejazd przez Jurgów, spowolnić nas mogą korki na Zakopiance. 


Zamek w Starej Lubowni zdecydowanie warty jest obejrzenia. Chwilę odpoczynku pomiędzy wyprawami w góry, można spędzić właśnie na Słowacji.


czwartek, 19 lipca 2012

Tatry z dziećmi - Dolina Strążyska - Dolina Białego

Kiedy dzieci zmęczone są długą wyprawą poprzedniego dnia, warto przejść się na krótki spacer Doliną Strążyską i pozwolić im pomoczyć nóżki przy wodospadzie Siklawica

Wejście do Doliny Strążyskiej znajduje się na końcu ulicy Strążyskiej we wschodniej części Zakopanego. Można tu dojechać samochodem  i pozostawić go na parkingu lub skorzystać z miejskiego busa. Do Doliny dojeżdża bus nr 12, który co godzinę odjeżdża spod Dworca. Możemy również dojść tutaj Drogą pod Reglami od Wielkiej Krokwi.

Przy wejściu do Doliny w budce TPN kupujemy bilet do parku i stawiamy pieczątkę w książeczce GOT lub stempelkowym notesie. 

Spacer Doliną jest bardzo przyjemny, teren wznosi się bardzo łagodnie, szum Strążyskiego Potoku uspokaja. Dzieci znoszą tę drogę świetnie, gdyż tylko liczne kamienie pod stopami przypominają nam o tym, że jesteśmy w górach. Mimo że wybraliśmy się tylko na spacer, sandały i klapki powinny zostać w domu. Lekkie i niskie buty trekkingowe lepiej sprawdzą się w tym kamienistym terenie. 

Po 35 min. dochodzimy do skrzyżowania szlaków na Polanie Strążyskiej. W prawo odchodzi czerwony szlak na Giewont, my dalej kierujemy się żółtym szlakiem, aż do końca Doliny. Tuż za skrzyżowaniem można przysiąść na drewnianej ławeczce i zajrzeć do małej... Herbaciarni. Po krótkim odpoczynku wyruszamy w stronę wodospadu. Droga zajmie nam 15 min. i nadal nie będzie nas męczyć dużymi stromiznami.


Siklawica
Wodospad Siklawica opada z dwóch prawie pionowo nachylonych ścian. Łączna wysokość wodospadu wynosi 23 metry (wysokość ściany dolnej wynosi 13 m, a ściany górnej 10 m). Po niewielkich opadach deszczu, górna jego część staje się prawie niewidoczna.

Przy wodospadzie warto zatrzymać się dłuższą chwilę. Mali wędrownicy mogą zdjąć górskie buty i pomoczyć nóżki w zimnym potoku i poszukać najładniejszych kamyczków.

Droga powrotna do Polany Strążyskiej zajmuje również 15 min, zaś powrót do wejścia do Doliny trwa ok.30 min. Jeśli jednak pogoda i humor nadal dopisują, warto wrócić do Zakopanego Doliną Białego

Z Polany odchodzi w górę czarny szlak do Doliny Białego i na Sarnią Skałę. Ten fragment drogi może nas nieco zmęczyć. Droga jest dość stroma, jednak ilość świetnie radzących sobie z nią maluszków, napawa optymizmem. Po 40 min. dochodzimy na Czerwoną Przełęcz

Jeśli mamy jeszcze dość siły, warto z tego miejsca wdrapać się na Sarnią Skałę. Droga zajmie nam najwyżej 10 min, a widok z Sarniej, m.in. na bliski Giewont, zrekompensuje wszelki trud. 




U podnóża Sarniej Skały widoki są równie ładne, a wiatry mniejsze. Na Sarniej zazwyczaj mocno wieje, więc koniecznie trzeba pamiętać o dodatkowym, ciepłym okryciu np. softshellu.



Zejście z Sarniej Skały zajmuje podobnie ok. 10 min. i po krótkiej chwili ponownie jesteśmy na Czerwonej Przełęczy. Stąd żółtym szlakiem schodzimy początkowo stromym, potem dość łagodnym zejściem do Doliny Białego.

Przez tę Dolinę przepływa Biały Potok, który nazwę zawdzięcza  białym wapieniom na dnie. Długość Białego Potoku wynosi około 4,5 km.Wśród tatrzańskich potoków wyróżnia się największym średnim spadkiem (do 187 m/km).

Po 40 min. spokojnego marszu, docieramy do wejścia do Doliny. Wzbogaceni o kolejny stempelek w książeczce, wędrujemy jeszcze 10 min. i docieramy do Wielkiej Krokwi. Skocznia o każdej porze roku robi niesamowite wrażenie. Omijając liczne sklepiki z pamiątkami, spokojnie dochodzimy do centrum Zakopanego.

Cały spacer bez dłuższych postojów zajmie nam niespełna 3 godz, jeśli zdecydujemy się na wersję krótszą wyłącznie Doliną Strążyską wówczas tylko 1,5 godz. Ilość i długość przerw zależy tylko od nas i małych wędrowników. Należy przy tym pamiętać, że jeśli znajdą się chętni do brodzenia w potoku, przyda się nam mały, szybkoschnący ręczniczek do wytarcia nóg.


środa, 18 lipca 2012

Tatry z dziećmi - Hala Gąsienicowa - Murowaniec

Schronisko "Murowaniec" na Hali Gąsienicowej jest jednym z najruchliwszych w Tatrach. Dojść do niego można wieloma szlakami, z których każdy ma swój urok. Mając na uwadze możliwości małych wędrowników, proponujemy wejście na Halę Gąsienicową niebieskim szlakiem przez Boczań i Skupniów Upłaz. Łączny czas przejścia to min. 3 godz. (4 godz., jeśli dojdziemy nad Czarny Staw Gąsienicowy).

Wyruszamy z Kuźnic - z głównego placyku odchodzimy w lewo i po przejściu przez mostek na Bystrej dochodzimy do budki "wejściowej" do TPN. Korzystając z okazji stawiamy kolejną pieczątkę w książeczce GOT. 

Drogą z lewej strony wchodzimy do lasu i rozpoczynamy dość stromą wspinaczkę. Z tego miejsca droga do schroniska zajmie nam ponad 1,5 godz. 
Droga powoli przestaje być tak stroma. Po ok. 25 min. gęstym lasem dochodzimy na grzbiet zwany Boczaniem. Jeszcze kilkanaście lat temu był to świetny punkt widokowy - dziś Giewont zasłaniają drzewa.





Po kolejnym stromym podejściu docieramy do długiego grzbietu ponad Doliną Olczyską zwanego Skupniów Upłaz. Możemy w tym miejscu podziwiać oryginalny widok Giewontu "od tyłu". 

Następnie dochodzimy na Przełęcz między Kopami, gdzie nasz niebieski szlak spotyka się z żółtym szlakiem Doliną Jaworzynki.  Od tego miejsca pozostaje już tylko ok. 25 min. do schroniska. Część drogi dość stromo opada, część jest bardzo łagodna. Z daleka widoczne są zabudowania Hali Gąsienicowej - m.in. dawny szałas, w którym obecnie jest Ośrodek Szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu "Betlejemka".

Po 20 min. docieramy do skrzyżowania ścieżek - wybieramy skręt w lewo i po 5 min. znajdujemy się przed schroniskiem Murowaniec (1505 m.n.p.m.). Tu stawiamy kolejną pieczątkę w książeczce GOT. Możemy również kupić małemu wędrownikowi dyplom z gratulacjami za dojście do Murowańca.

W sezonie w schronisku panuje bardzo duży ruch. Wiele osób zatrzymuje się tutaj na odpoczynek przed dalszą drogą do góry, część traktuje schronisko jak punkt docelowy i po przerwie wraca do Zakopanego. Kuchnia w Murowańcu cieszy się świetną opinią. Warto spróbować choćby tutejszej szarlotki.

Jeśli wędrujemy z przedszkolakiem, powrót na tym etapie zazwyczaj jest dobrym rozwiązaniem. Powrotna droga zajmie przecież jeszcze co najmniej 1,5 godz. Natomiast jeśli idziemy z nieco starszym wędrownikiem lub nasz maluch jest dobrze zaprawiony w wędrówkach, warto spod Murowańca udać się nad Czarny Staw Gąsienicowy.

Dalsza droga zajmuje ok. 35 min. (powrotna ok. 20 min) i niestety jest miejscami bardzo stroma. Jednak warto zdobyć się na wysiłek dotarcia do jednego z największych i najładniejszych tatrzańskich jezior. Staw położony jest na wysokości 1620 m.n.p.m. i jest czwartym co do głębokości jeziorem tatrzańskim (51 m).
Należy pamiętać o koniecznej na tej wysokości dodatkowej warstwie odzieży. Przy Stawie dobrze jest ubrać polar, ponieważ temperatura jest tu niższa niż przy Murowańcu i znacznie różni się od tej w Zakopanem.

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym zawsze spotkamy kaczki krzyżówki. Są tam na tyle częstymi bywalcami, że doczekały się specjalnego znaku: Nie karmić kaczek! Dokarmianie przez turystów kaczek i ryb jest groźne dla ekosystemu. Pokarm, do którego ryby nie mają dostosowanych przewodów pokarmowych szkodzi rybom, ponadto przyciąga niewystępujące tu wcześniej w takiej ilości kaczki krzyżówki, które mogą na swoim ciele przywlec niewystępujące tu dotąd pasożyty i choroby.

Kaczki jednak dość nachalnie upominają się o jedzenie, wychodząc na brzeg obok turystów. Nauczyły się tego nawet najmłodsze kaczuszki. Zwróćmy jednak uwagę dzieciom i nie pozwalajmy karmić "żebraków".





Droga powrotna do Kuźnic prowadzić nas będzie ponownie obok Murowańca. Po dojściu do Przełęczy Między Kopami warto wrócić jednak żółtym szlakiem Doliną Jaworzynki. Zejście przez Skupniów Upłaz i Dolinę Jaworzynki zajmują podobnie ok. godziny od Przełęczy. Ok. 30 min. żółtym szlakiem idziemy dość ostro w dół. Dalej docieramy do Doliny Jaworzynki - wyjątkowo cichej, barwnej łąki, skąd po kolejnych 30 min. dochodzimy do Kuźnic.


Dolina Jaworzynki jest warta zobaczenia. Jednak górna część żółtego szlaku nie jest łatwa, zwłaszcza dla zmęczonych nóżek. Jeśli więc nasz mały wędrownik opada z sił, wybierzmy powrót znanym już niebieskim szlakiem przez Skupniów Upłaz.



Oprac. z pomocą przewodnika ExpressMap "Tatry Wysokie i Bielskie".